pierwszy dzień w szkole
Nigdy bym się po sobie nie spodziewał, ze kiedyś będę chętnie chodzić do szkoły. A jednak stało się. Pierwsze zajęcia - przyszło około 30 osób i w większości płci męskiej. Naszły mnie nie wesołe myśli typu "no, kurwa, no!". Chwila czekania na wykładowce i oto jest - zajebista laska przedstawia się i mówi, że będzie prowadziła z nami zajęcia z organizacji i zarządzania. Już dawno na zajęciach nie byłem tak skupiony, śledząc każdy ruch wykładowcy. Następne zajęcia to nawet nie wiem z czego były... Wchodząc po przerwie spędzonej na tułaczce po korytarzach i podziwianiu widoków wpadłem do sali a tam tłum - full pięknych przyszłych koleżanek, a ławki na tyle niewygodne, że co chwila koleżanka siedząca koło mnie musiała sie przeciągac wypinając się do przodu :D Zajebiście lubię tę szkołę, jest poprostu piękna :)
Thorn, 2005-10-10 22:53:49
skomentuj (3)
|
|